08 kwietnia 2010

Inaczej, ale również twórczo....


W jakiejś wcześniejszej notce wspominałam, że czekam na przesyłki...I się doczekałam :). Tak dotarły zamówienia...Oczywiście bez przygód się nie obeszło, jednak wszystko się dobrze skończyło i zaowocowało...kolczykami:)
Zdaję sobie sprawę, że to nie wielkie dzieła;) i technicznie również im daleko do ideału...Jednak to kolejne dwie pary kolczyków, jakie wykonałam, bo pierwsze się szybko zmyły i nie zdążyłam obfocić...



Te są mirażem szklanych, bordowych crackli z małymi szklanymi koralikami, dodatki mieszane, bigle srebrne.



Małe czarne są połączeniem szklanych koralików z diamentowymi kuleczkami i srebrnymi dodatkami. Tu jednak napotkałam trudności i jak widać jeden drucik z lekka ucierpiał.

Nie wiem czy się nadaję do tego dzieła, jednak kiedy zasiadłam czułam się jakbym od 100 lat dziergała biżuterię;). Rewelacyjne doświadczenie... Jestem ciekawa, czy Wam się podobają?

4 komentarze:

Dziękuję za miłe słowo:)