27 kwietnia 2010

Napad...


Wczoraj mnie napadło...Dorwała mnie żądza tworzenia w realu. I tak powstało 12 par kolczyków i zostały nabrzmiałe dłonie, bo nie przyzwyczajone;)...Ale co się wyżyły, to moje;). Zaczyna brakować materiału, zwłaszcza drucików.
Poniżej niektóre efekty:





Te wyglądają, jakby różnej długości były, ale one jakoś tak nierówno zawisły tylko, bo są równe, przynajmniej względnie;)




Wszystkie bigle są srebrne, a dodatki mieszane.
Fotki takie se, ale pogoda dziś u mnie straszy i światła, jak na lekarstwo...
Kolejna seria wkrótce. Podobają się Wam?

5 komentarzy:

  1. Straszniście bardzo :)))) Szczególnie te niebieskie - sama delikatność :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi pierwsze - maja coś w sobie fajnego :)
    Brawo pati ! Kolejna pasja !!

    OdpowiedzUsuń
  3. powiedz coś więćej o tym przeznaczeniu ;))
    i daj na priva, pomyslimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze jak dla mnie ;) są najlepsze :) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne kochana hehehe .... ja mam w częściach może kiedyś ......coś stworzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowo:)