22 lipca 2011

Tarta malinowa


Dziewczyny kochane, mam nadzieję, że potrawka smakowała:)
To teraz coś na deser...
Przepis zaczerpniety z tego bloga
Przy okazji obejrzeliśmy film, który okazał się całkiem sympatyczny,
jednak już bez tarty, która najnormalniej nie dotrwała do wieczora;)

Lekko zmodyfikowane składniki tarty:

12,5 dag masła
ok 1 łyżka cukru pudru
skórka z 1/3 cytryny
szczypta soli
szczypta cynamonu
25 dag mąki
2 jajka
pojemnik malin - użyłam 25 dag
ok 1 łyżka cukru
1/4 szkl cukru pudru

W misce rozetrzeć masło z cukrem, solą i żółtkami - oddzielone białko
wstawić na ten czas w drugiej misce do lodówki. Następnie dodać
skórkę z cytryny i stopniowo mąkę. Krótko ugniatać aż składniki
scalą się w jednolitą masę. I schować na 1h do lodówki.
Po tym czasie wyłożyć blachę ciastem i wstawić do wcześniej
nagrzanego do 180° piekarnika na 20-25 minut.
U mnie to było niecałe 20'...
W między czasie ubić pianę ze schłodzonych białek
i dodać 1/4 szkl. cukru pudru. Delikatnie opłukać maliny...
Podpieczone ciasto posypać łyżką cukru i ułożyć nań maliny,
a całość zalać ubitą pianą z białek.
Piec ok. 20 minut do zrumienienia białka.

Troszkę inaczej skorzystałam z przepisu, np cynamon dodałam do ciasta,
ale także była niemożliwie smaczna... Następnym razem dodam wanilię;)
Mam też pytanie, wiecie może co sprawia dodanie łyzki wody czy mleka do kruchego ciasta?
Też tego nie uczyniłam, bo zapomniałam, a pewnie dlatego,
że nie wiedziałam co mi to da i nie zdązyłam sprawdzić...




Udanego i słodkiego weekendu!


dostępne także tutaj

3 komentarze:

  1. Wygląda bardzo smakowicie! Muszę spróbować zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. słodko słodko tylko żem ja na MALINY uczulona!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Toż to dowód na to, że marzenia się spełniają. Wprosiłabym się bezczelnie, tylko mniemam, że cosik za późno trafiłam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowo:)