22 lutego 2013

Koraliki...

Dzisiaj powrót do biuterii. Teraz zgłębiam tajniki beadingu. Jestem pod wrażeniem szydełkowych węży i kulek. Ale najpierw jeszcze zaległe kolczyki, wykonane gdzieś z pół roku temu z niebieskich koralików w kształcie łezek i srebrnych dodatków.




I moje pierwsze prace szydełkowe. Bransoletka szydełkowo-koralikowa z koralików, które jeszcze znalazłam w pudle biżuterynym. Chyba Jablonexu, ale pewności nie mam, bo zakupione bardzo dawno. Ponieważ szydełko jest mi bliskie, węże nie sprawiają mi najmniejszego kłopotu.





Na powyższym zdjęciu widać, jak bardzo nierówne są te koraliki, jednak mimo tego da się zrobić bransoletkę, czego nie można już powiedzieć o szydełkowych kulkach..
I bransoletka z koralików tęczowych Toho, mieniących się na żółto-pomarańczowo-różowo z przewagą czerwieni, którą bardzo lubię -  Opaque Rainbow Cherry 11/0.




Tu z kolei widać, jak równiusie są te koraliki i nie ukrywam, że taka robótka wygląda atrakcyjniej, tak porządniej jakby.
Do bransoletki dorobiłam kolczyki na bazie szydełkowych kulek. I tak, jak same bransoletki nie sprawiają mi trudności, tak nauczenie się kulek na szydełku okazało się dla mnie mega wyzwaniem. Trzy wieczory spędziłam nad kulkami, korzystając z instrukcji Kasi, za którą serdecznie dziękuję. Wreszcie trzeciego wieczoru powstały kulki, które mogłam uznać za możliwe do przyjęcia, a z nich kolczyki na srebrnych biglach:)




I cały komplet razem:



Bardzo lubię tę szydełkową biżuterię w jednym kolorze, co nie znaczy, że kiedyś nie wykonam kolorowej. Póki co monohromatycznie...

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu!

19 lutego 2013

Serwetka

Witajcie kochani:)

Jak Wam minęły Walentynki? Choć my nigdy z mężem jakoś specjalnie nie przykładaliśmy wagi do tego święta, to moje chłopaki się wykazały;) Wojtek zrobił mi samoloty z papieru i narysował na nich różowe serduszka hehe, wyciął też specjalnie dla mnie serce i złożył mi cudne życzenia;) A małż, no powiem tylko, że się bardzo postarał, a kolacja była smaczna;) Ja to popieram nie tylko w Walentynki...
Dziś  natomiast pokażę Wam się od innej strony. Od strony szydełka:) Dziergam już od wielu lat z mniejszymi czy większymi przerwami, jednak nigdy nie pokazywałam swoich prac z tym związanych na blogu, może się troszkę wstydziłam - sama nie wiem. To co zobaczycie poniżej to nie jest moja pierwsza serwetka, ale jedna z bardziej ulubionych. Nici w kolorze beżu, 53 cm średnicy...








Serwetkę wykończyłam beżowymi koralikami, bo tak mi ładnie pasowały:)

Pozdrawiam!

13 lutego 2013

Walentynkowo po raz drugi

Tak mi się jakoś ułożyło, że raz w tygodniu chodzę na zajęcia z craftu. Robimy tam przeróżne rzeczy, bywa też, że kartki. Jakiś czas temu dziergaliśmy kartki walentynkowe. Pokażę Wam dziś moją skromną pracę:






Powyższe serduszko wykonałam samodzielnie, jak i całą kartkę. Dość prosta i bez fajerwerków, ale walentynkowa na pewno:)

Życzę Wam sympatycznych i udanych Walentynek!
Pozdrawiam:)

09 lutego 2013

Walentynkowo "Kiss Me" i freebie

Zblia się jakże miły dzień. Dzień św. Walentego. Dzień zakochanych, wyznawania sympatii wobec drugiego człowieka. I mam dla Was zestaw, dzięki któremu możecie uwiecznić wspaniałe chwile zachowane na fotografiach:)
Ja uwieczniłam mojego synka z siostrą właśnie przy pomocy zestawu "Kiss Me"


a tak prezentuje się cały zestaw:


znajdziecie tutaj


Z zestawu możecie ściągnąć freebie Quick Page:

download here

Mam nadzieję, że weekend mija Wam leniwie i w przyjemnej atmosferze, tak jak mi:)
Pozdrawiam!

03 lutego 2013

Cytryny w rumie

Na jednym z moich ulubionych blogów, znalazłam świetny przepis na cytryny w rumie. Są rewelacyjne do herbat, zwłaszcza zimową, czy deszczową, wieczorną porą. Bardzo subtelne w smaku, a zapach jaki się unosi podczas otwierania słoika jest niesamowity, szczególnie gdy za oknem ciemno i trzaska mróz. Przepis bardzo prosty:

2 cytryny dość duże,
miód,
rum,
kilka goździków

Wyparzone cytryny kroimy w plastry i układamy w słoiku. Na każdy plaster kładziemy łyżeczkę miodu. Lekko dociskamy, by troszkę soku puściło.W ostatni plaster cytryny możemy wbić kilka goździków. Całość zalewamy rumem. I już:) Otwieramy tak po dwóch dniach, wtedy jest już przegryzione.








Pozdrawiam Was serdecznie i smakowitej herbaty życzę!