17 lipca 2014

Wyzwanie blogowe - 5 dni do lepszego bloga │Dzień 4

Witajcie,

Wiedziałam, że szybko zleci... Tak już mi się poknociły dni, że jak syn mnie wczoraj zapytał, "Co będzie  jutro? odpowiedziałam, że środa:-P. Ale środa za nic nie chce dziś być;). Tkwimy we czwartku i jednocześnie to Dzień 4 naszego wyzwania z bloga Uli - klik, w temacie: Ulubiona książka/album muzyczny/film, do którego lubię powracać - Ula pyta: "Czy macie w waszym życiu, książki, muzykę, czy filmy, które pozostawiły jakiś mocny ślad w waszej pamięci? Może nawet otworzyły wam na coś oczy, czy ukształtowały sposób myślenia?"


"Jadą czterej jeźdźcy, jadą
[...]
Pierwszy niesie ci głód
Tak, pierwszy niesie ci głód 
[...]
Nie będziesz już nigdy syty
Nigdy nie będziesz już
Pierwszy niesie ci głód
Głód w każdym miejscu twego ciała
Niesie ci głód, którego nie chcesz, a który dostaniesz i tak

Jadą czterej jeźdźcy, jadą
[...]
Drugi niesie ci wojnę
Tak, drugi niesie ci wojnę 
[..]
Niesie ci wojnę na wschodzie
Na zachodzie niesie ci 
[...]
Drugi niesie ci wojnę
Wojnę wokół całego ciebie
Niesie ci wojnę, której nie chcesz, a którą dostaniesz i tak

Jadą czterej jeźdźcy, jadą 
[...]
Trzeci niesie ci śmierć
Tak, trzeci niesie ci śmierć
Niesie śmierć twoim bliskim
Nieznajomym twym niesie ją
Trzeci niesie ci śmierć
Śmierć duszy twej i twego ciała
Niesie ci śmierć której nie chcesz, a którą dostaniesz i tak 

Lecz nie trać nadziei, nadziei nie trać
Nadziei nie trać
Tracić nie wolno
Czwarty jedzie z nimi
On potężniejszy jest od tamtych trzech
On niesie ci miłość i wiarę
I miłość i wiarę, nadzieję dla ciebie ma
Niesie ci słońce i gwiazdy
On potężniejszy jest od tamtych trzech..."


Pewnie się już domyślacie...
Słabo ogarniam, ale musiałam się cofnąć o 24 lata! Uwierzycie? To prawie ćwierćwiecze lol. Powyżej, kluczowe fragmenty tekstu z albumu "Spokojnie" - Kultu. Robię przerwy w pisaniu, bo aż mnie zatyka momentami przez wracające wspomnienia. Postaram się streścić...

Wychowawczyni wysłała mnie do koleżanki z klasy (pierwsza klasa LO), bym ją podszkoliła w matematyce - tak miałam zadatki na kujona lol. Owszem, usiadłyśmy do matmy, ale Karolina świetnie poruszała się pośród równań i nierówności. Moja pomoc okazała się zupełnie zbędna. Zaczęłyśmy rozmawiać, tralala, popłynęła muzyka... i przepadłam. Serce pełne ideałów spijało łapczywie słowa Kazika. Uwierzyłam i do dziś wierzę, bo niosą ze sobą prawdę, są dla mnie aktualne. W tym czasie zrodziła się też przyjaźń, w tym czasie najgłupsze pomysły wpadające nam do głowy, wprowadzałyśmy w życie. To ja się wiele nauczyłam, o ludziach, o świecie, nabroiłam ile wlezie.
Wiecznie słuchałam Kultu, oczywiście na kasetach hah. Kult był naszą biblią, a Kazik - Bogiem. Wyobrażałyśmy sobie, że mieszkamy z członkami zespołu... jakie niestworzone opowieści snułyśmy - gdyby, to ktoś słyszał, to jestem przekonana, że na wiele lat, zostałybyśmy odizolowane od społeczeństwa;). Biegałyśmy na koncerty, nawet raz rozmawiałyśmy z Kazikiem, drugi raz pamiętam, że Grudziński powiedział do nas - "Dziewczyny, trochę dystansu". Po nocach pierdyliard razy słuchałam piosenek, teksty ryłam na pamięć [na biologię, już nie staczało czasu;)], ubierałam się w taty swetry (cudownie wyciągnięte na mnie były), trapery... Kiedy byłam wściekła na rodziców, w tym szalonym okresie buntu, na całą petardę (możliwą na sprzęt, jaki miałam), puszczałam "Hej, czy nie wiecie, nie macie władzy na świecie..." (z "Posłuchaj, to do Ciebie"), i było mi lżej, łatwiej, tak byłam okropna, normalnie świr:-P.
To były cudowne czasy, trzymałyśmy się w sumie w piątkę - nie dalej, jak w kwietniu miałyśmy w tym skromnym (tylko liczbowo) gronie spotkanie, wraz z naszą wychowawczynią, która miała z nami, przez bite cztery lata utrapienie, a my z Nią;). Dawała nam w kość, nie odpuszczała, zamęczała, kazała się uczyć (ciekawe)  - teraz wiem, że dobrze. Wspomnieniom towarzyszyły salwy śmiechu... Już nie pamiętam, która była taka mądra i wymyśliła, że ta, która ostatnia skończy palić, musi spóźnić się na lekcję i przewróć przed nauczycielką (pamiętam na kogo trafiło, nie powiem:-P)- głupizna galopująca, no ale my się cieszyłyśmy - młodość rządzi się swoimi prawami.
Mimo wszystko wyrosłyśmy na jakieś względnie sensowne persony, każda sobie w życiu radzi, każda dzieciata - teraz się modlimy, by nasze dzieci takie nie były:P. Cieszę się już na spotkanie z Karoliną w sierpniu:D... i Agniechą:D... a może znowu się uda w całym gronie...


Mogłabym tak opowiadać przez tydzień...;) A tymczasem, zostawiam Was
sam na sam z Kazikiem...




pozdrawiam

19 komentarzy:

  1. Klasyk :) a mi też cały dzień się wydaje że jest środa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię posłuchać sobie Kultu, ale ze starszych zespołów uwielbiam Perfect i Lady Pank ;) Oj, kasety to było coś, a jak można było już nagrywać siebie to dopiero była zabawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. perfect i lady pank, o jak najbardziej się słuchało, teraz rzadziej;)
      hah te kasety, ja chyba nawet walkmana miałam - to był dopiero sprzęt;)

      Usuń
  3. Ja, ogólnie mam drugą pasje po kosmetiksach i amatorskich fotach, a jest nią muzyka! Wiem... wiem... 99 komA 8 % populacji mogłoby sobie wpisać to w CV :P Rzecz w tym, że nie słucham odgrzewanych kotletów, tylko stale poszukuje i nie jest to unC... unC... Mogłabym zalać mój komentarz linkami, ale muszę coś wybrać! ... w sumie, w jakimś stopniu, ten utwór wpłynął na moje życie - https://www.youtube.com/watch?v=j0usPBjacss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jestem w tych 0.2 % hah.... ja już tak nie słucham, a jeśli to najczęściej tych starych kotletów i pościelówy:P
      ale ten kawałek co mi tu wkleiłaś bardzo mi się podoba - wrócę do niego:D
      :*

      Usuń
  4. Jak miło przeczytać coś takiego! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja słuchałam kultu jak chodziłam do ogólniaka, a teraz od czasu do czasu - taka namiastka wspomnień pozostała do dziś w mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam tamten czas, tamte chwile i chemie dusz, która nas na wieki połączyła. Mimo, iż lat przybyło to "Jeźdźcy" nadal koją po ciężkim dniu...Kult towarzyszy mi stale, na nowo odkrywam go z Synem a płyta PROSTO trafiła prosto w moje niepokorne serce i przypomina mi o tym, co kiedyś było dla mnie najważniejsze. Mimo, iż dla mnie - matki będzie to trudne to życzę mojemu Synowi aby jego ścieżki były równie kręte i żeby spotykał na nich takich Przyjaciół jak Ty - Patti. Wiele razem przeszłyśmy, i dobrego, i złego - za wszystkie chwile dziękuję, bo one mnie ukształtowały na dalsze życie. I proszę o więcej, bo Twój śmiech dalej potrafi rozbawić do łez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi tu przestać Karola, bo bekę zaraz strzelę... wiesz, że ja już tak nie słucham, ale co się wyryło, to się wyryło... Szykuj się na sierpień, to już właściwie za chwilę, będziemy się śmiać hah jak zawsze, zwłaszcza, jak mi taką śmieszną kawę u sowy podadzą - do dziś nie odgadłam co to było:P
      aaa i poproś, by Julek jeźdźców opanował na gitarze, to starej ciotce jeszcze zaśpiewa:P

      Usuń
  7. Dobra historia :) Miło się czytało. Ja w sumie nie miałam obsesji na punkcie żadnego zespołu/artysty, ale wymyślałam układy taneczne do Britney Spears :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się:)
      Monnie to zatańczysz mi kiedyś?:D

      Usuń
  8. W życiu bym nie powiedziała, że słuchasz takiej muzyki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. znam tą piosenkę. W liceum miałam koleżankę - bardzo podobna do Ciebie jak mnie nauczyła czegoś zawsze zdałam na 5! Nie wiem co ona w sobie miała...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowo:)