18 czerwca 2014

Oglądane, obejrzane - ulubione seriale

Witajcie,

Tak mnie coś naszło, by pokazać Wam moje ulubione seriale. Te obejrzane, do których za jakiś czas chętnie wrócę i aktualne. Zazwyczaj oglądam z małżem, choć pamiętam, że House jemu średnio podszedł. Lubię seriale, bo pozwalają na krótko oddalić się od codzienności - tylko jakoś nie lubię na nie czekać - też tak macie? Filmy  też bardzo lubię, ale tu już trzeba wygospodarować więcej czasu... choć czy to do końca tak jest? Jak się wkręcę w jakiś serial to po 5 odcinków potrafiłam obejrzeć:P



Aktualnie mamy 3 seriale. Co  prawda dłuuuugo na niektóre będę musiała czekać... ale wiem, że warto...




Fantastyczna obsada, oglądam z przyjemnością. Sama nie wiem, który z aktorów jest lepszy czy Watson grający Bilbo we Władcy czy Sherlock - wielbię obu. Dlaczego tak długo muszę czekać na kolejny sezon? Małż wyczytał, że mają tyle pracy, tyle ról po debiucie Sherlocka, że nie mają kiedy nagrywać - nie dobrze... Chłopaki wracajcie!




Kolejny  -  Gra o tron... Obejrzałam ostatni odcinek 4 sezonu i znów muszę czekać...





Przyznam, że serial dla mnie kontrowersyjny. Na początku się wściekałam, bo co polubiłam, jakiegoś bohatera, to ginął, tak też było ze Eddardem Starkiem - namiestnikiem króla. Niezwykle brutalny, jak dla mnie film, ale przyciąga, jak magnes. Postać Tyriona mnie intryguje, choć dziś z letka zaskoczył... Ciekawią mnie losy bohaterów, tylko żałuję, że tak szybko giną. Cóż pozostaje mi czekać...


Zakończyliśmy też drugi sezon... Hannibala...




I to chyba najsłabsza pozycja z wymienionych tytułów. Jestem przekonana, że nie wrócę. Choć fantastyczna gra Madsa Mikkelsena intryguje, jako Hannibala oczywiście go nie cierpię;) Film brutalny, wiele niepotrzebnych dłużyzn. Ale tak czy siak coś w sobie ma...



Już nie pamiętam, co było najpierw (często też oglądałam równolegle), ale powiedzmy sobie Fringe Na granicy Światów... Serial, który wzbudzał we mnie nie tylko ciekawość, ale często trzymał w napięciu, a w ostatnim sezonie doprowadził do wylewu łez;)...




Interesująca wizja alternatywnych światów - swoją drogą - zastanawiałam się, jaka byłabym w tym drugim świecie, czy równie bystra i piękna hehe - taki żarcik nocny:P.
I oczywiście wątek miłosny - jakoś takowe bardzo lubię - momentami niezwykle dramatyczny. Wiecznie zakręcony, ale posiadający ogromną wiedzę dr. Bishop, jak dziecko kochający słodycze, zwłaszcza lukrecje i jego genialny syn Peter współpracują z FBI, przy dziwnych, nietypowych zdarzeniach... nigdy się na nim nie nudziłam, a nie raz setnie ubawiłam... Do Fringe z przyjemnością kiedyś wrócę...



 dr House...




Niezwykle inteligentny, ale złośliwy dziad [heh te dwie cechy często idą w parze;)] do tego przystojny, szef grupy studentów na oddziale diagnostycznym. To tutaj trafiają pacjenci z nierozpoznanymi, przez największe mózgi medyczne, chorobami. Dr. House, często niezwykłymi, niedopuszczalnymi i podstępnymi metodami rozpoznaje przyczyny, dziwacznych objawów. Mistrz riposty i okropnie złośliwy, uparty typ. Chyba bym z nim 5 minut nie wytrzymała, ale rozbawiał mnie czasem do łez.  Hugh Laurie, bardzo dobrze sprawdził się w swej roli, (te jego miny), żal mi tylko, że w serialu zaprzepaścił miłość z szefową szpitala dr. Cuddy. Byłam na niego wściekła, kiedy wjechał jej autem do domu - przez okno... Czasem mnie irytował, jednak dobrze się bawiłam przez wszystkie sezony. Za spory czas także chętnie wrócę, ale tylko do pierwszych sezonów:).


A na koniec polubiona piosenka w wykonaniu Hugh Laurie'go...




 A jakie są Wasze ulubione seriale?
Podpowiedzcie mi, proszę, co warto obejrzeć?

pozdrawiam

08 czerwca 2014

Zielony koktajl

Witajcie,

Pokażę Wam arcy prosty w wykonaniu zielony napój, którym faszeruję siebie i rodzinkę, od dobrych kilku tygodni. Jest niezwykle smaczny i zdrowy. Jeśli nie lubicie szpinaku, nie ma się co martwić, ten specyficzny jego smak, kompletnie nie jest w koktajlu wyczuwalny i mnie to bardzo cieszy:D...



Do jego wykonania, potrzebujemy zaledwie 2 składniki:

  • szpinak - 200-250 g,
  • świeży ananas.

Liście płuczemy, a ananasa obieramy i kroimy w większą kostkę. Razem umieszczamy w blenderze i miksujemy do uzyskania jednolitej, zielonej mikstury. Ot, cała filozofia;)...


 Smacznego!